sobota, 16 marca 2013

nadal szaleję

z transferem.

Tym razem przerobiłam metalową puszeczkę, która zalegała na półeczce z winietką "przydasie" - pewnie wszyscy takie mają ;)

A ta puszeczka trochę długo czekała na swoją kolej, ale najważniejsze, że się doczekała :D:D




Do tej pory perełki, koraliki  róż to było coś, czego raczej się nie tykałam. A się okazuje, że przypadło mi do gustu i teraz oto szaleję w tych klimatach.

A fotka należy do mojej P., która miała tę cudowną okazję pobyć choć przez chwilę w Paryżu, bo jakby ktoś tam się dopatrywała, to widać "paryską piramidę" :D


A wiosna już się zaczęła - tak, tak mimo panujących na zewnątrz warunków - patrz fota


Wiosna jest TU - w moim królestwie ogrodniczym, które na razie wygląda tak:


Wykiełkowały już: estragon, godecja wielokwiatowa i tytoń ozdobny, i kapusta ozdobna, i melisa :D:D

3 komentarze:

marta pisze...

No rewelacja! Spróbuj jeszcze transferu na taśmie klejacej. Ja ostatnio zrobilam i o niebo lepiej sie papierek kulał, nic nie trzeba było uważać bo emulsja z obrazem pięknie przywarła do taśmy :) Co do ziółek to muszę chyba zgapic pomysł ze szklarenką ponieważ co tylko zielone sie pokazuje w doniczkach to zaraz znika za sprawą mojej najmniejszej piąteczki ;)

marta pisze...

:):):):) :*

Maga pisze...

Puszeczka wyszła bosko ! Taki cudny klimacik. Pozdrawiam :)