sobota, 28 kwietnia 2012

mich w polarze

Oto mój nowy michu, który wczoraj wybrał się na działkę, zobaczyć, jak tam wszystko rośnie. Na razie pojawiły się pierwsze tulipany i bliżej nieokreślony gatunek kwiatów, którego nie uwieczniłam na zdjęciach (sama nie umiem odpowiedzieć na pytanie "why?"). Mich ma posępną minę, bo był w polarze, a upał niesamowity ;) trzeba mu sprawić inne ubranko - jakieś gatki i będzie git :D
Mich powstał z grubej bawełny, na podstwie wiadomej książki nt. przytulnych dekoracji. Niestety albo ja coś pokiełbasiłam, albo jakoś niejasno to było napisane i dość kiepsko poszło mi przyszycie uszu. Następnym razem będę musiała to skorygować. Reszta moim zdaniem jest oki. Ale jeszcze wprowadzę jedną korektę, bo w książce "każą" zszyć łapki i nóżki naokoło i dopiero później wyciąć dziurę i je wypełnić. Następnym razem tradycyjnie zostawię miejsce w szwie i później zszyję ręcznie.

Tak ogólnie - wbrew pozorom michu do uszycia trudny nie jest, ale na pewno praco- i czasochłonny. No i głowa faktycznie przysporzyła mi trochę problemu - najtrudniejszy element to jest.

Ale, ale - jak na pierwszego micha ever - zadowolona jestem.


A tu jeszcze fotka, jak mój mąż dba, byśmy się zdrowo odżywiali. Ech, szkoda że to nie nasze działkowe plony :D, ale może za jakiś czas...

2 komentarze:

malutka pisze...

Misiek jest cudny.
Trzymam kciuki za dalszy rozwój szyciowy:)
Pozdrawiam

Ewa pisze...

michu spowodował uśmiech na mojej "michu" :D