
Moja ptaszyny skończone - już były dawno, ale jakoś weny nie było na robienie zdjęć:)
skład: filc w arkuszach, kolorowy kordonek, guziczki - najmniejsze jakie znalazłam i wata - okropność - na szczęście ptaszyny nadziewał mąż ;) ja na watę mam uczulenie, hihi...
no i dziś się zdenerwowałam - bo mam nowy komputerek i właśnie wygasła mi testowa licencja na te wszystkie programy, które są przy nowym komputerku - a że w tym miesiącu już wypłata wydana ;) to pozostaje mi się męczyć z jakimiś darmowymi programami z neciku...
ale niedługo już będę miała zupełnie nowy fajny programik do obróbki fotek, hihi... bardzo się cieszę, ale to dopiero za kilka tygodni :D
a to moje ptaszyny
0 komentarze:
Prześlij komentarz